Komentarze do wpisu: Żywność masowego rażenia http://www.stopcodex.pl/2010/04/zywnosc-masowego-razenia/ Stop Codex Alimentarius Sat, 04 Feb 2012 23:45:55 +0000 http://wordpress.org/?v=2.5.1 Przez: Admin http://www.stopcodex.pl/2010/04/zywnosc-masowego-razenia/#comment-6928 Admin Tue, 13 Apr 2010 04:44:45 +0000 http://www.stopcodex.pl/?p=381#comment-6928 Nazywam się Magdalena , jestem mamą rocznej Zuzi. Dziękuję Państwu, za Waszą pracę i za to, że uświadamiacie ludziom co tak naprawdę się dzieje na tym świecie. Jestem przeciwnikiem wszystkiego, co jest sprzeczne z naturą. Tematem zainteresowałam się jak musiałam zaszcepić moją córeczkę, a dokładnie wtedy jak ją zaszczepiłam i dostała objawów poszczepiennych..... Zaczęłam czytać, szukać i znalazłam wile informacji na temat gmo i szczepień. W wieku 6 miesięcy córeczce znaleziono na wątrobie narośl..... do tej pory nie wiemy co to jest , skąd się wzięło? Na razie guz nie rośnie, obserwujemy. Od chwili, gdy dowiedzieliśmy się o guzie, nie szczepimy jej i nie zrobię tego, nawet jeśli będę musiałą iść do sądu. Mam dość sztucznej, chemicznej żywności, leków, antybiotyków, szczepionek, myślę, że wielu ludzi ma tego dość, tylko mało kto działa i ludzie zrzucają odpowiedzialność na innych, i myślą, że ktoś za nich zrobi coś żeby było lepiej. Jak byłam mała to stonkę z ziemniaków zbieraliśmy do butelki, a selery mama podlewała gnojówką z obory, żeby lepiej rosły. Nie było nawozów i całej tej chemii. Ludzie jedli mniej mięsa, a więcej kapusty i ziemniaków, uważam, że było lepiej. Byli zdrowsi, I smutne jest to, że w każdym handlowym punkcie możemy kupić te trujące środki przeciwbólowe, a za niedługo nie będziemy mogli w sklepie zielarskim kupić rumianku!!!!! Bo ponoć może nam zaszkodzić, przecież to musi byc czyjeś świadome działanie skierowane przeciwko życiu i zdrowiu innych. Mam nadzieję, ciągle liczę, że ludzie się opamiętają. Niestety mało rzeczy zmienia się na lepsze. Uważam, żę ludzie chcą żyć lepiej w sensie ilościowym niż jakościowym, nie mają czasu na myślenie, słuchają tego co mówią w głównych wiadomościach i reklamach telewizyjnych, nie biorą pod uwagę, albo nie chcą sobie zdawać sprawy, że to w co wierzą jest kłamstwem i oszustwem, Nie chcą wierzyć,że środek przeciwbólowy działa na szkodę organizmu, nie chcą matki słuchać, że kupując szczepionki swoim kilkumiesięcznym dzieciom, ( za ciężko zarobione pieniądze) robią im krzywdę.... przecież mleko z proszku za 20 złotych jest lepsze niż mleko kobiece, bo przecież zapłaciliśmy za nie..... Natura jest be, jabłko ze słoiczka ma więcej wartości odzywczych niż jabłko z drzewa..... to bardzo smutne!!!!!! Tak myśli wiele współczesnych matek. Te przykłady można mnożyć. Najbardziej, boję się tego, że któregoś dnia nie będziemy mieli już wyboru i nie dostaniemy już w sklepach ani na targach prawdziwego jabłka z drzewa. To kilka refleksji, którymi chciałam się z Państwem podzielić, oby świadomych ludzi przybywało, pozdrawiam serdecznie. Nazywam się Magdalena , jestem mamą rocznej Zuzi. Dziękuję Państwu, za Waszą
pracę i za to, że uświadamiacie ludziom co tak naprawdę się dzieje na tym świecie.
Jestem przeciwnikiem wszystkiego, co jest sprzeczne z naturą. Tematem
zainteresowałam się jak musiałam zaszcepić moją córeczkę, a dokładnie wtedy jak ją
zaszczepiłam i dostała objawów poszczepiennych….. Zaczęłam czytać, szukać i
znalazłam wile informacji na temat gmo i szczepień. W wieku 6 miesięcy córeczce
znaleziono na wątrobie narośl….. do tej pory nie wiemy co to jest , skąd się
wzięło? Na razie guz nie rośnie, obserwujemy. Od chwili, gdy dowiedzieliśmy się o
guzie, nie szczepimy jej i nie zrobię tego, nawet jeśli będę musiałą iść do sądu.

Mam dość sztucznej, chemicznej żywności, leków, antybiotyków, szczepionek, myślę, że
wielu ludzi ma tego dość, tylko mało kto działa i ludzie zrzucają odpowiedzialność
na innych, i myślą, że ktoś za nich zrobi coś żeby było lepiej.

Jak byłam mała to stonkę z ziemniaków zbieraliśmy do butelki, a selery mama
podlewała gnojówką z obory, żeby lepiej rosły. Nie było nawozów i całej tej chemii.
Ludzie jedli mniej mięsa, a więcej kapusty i ziemniaków, uważam, że było lepiej.
Byli zdrowsi, I smutne jest to, że w każdym handlowym punkcie możemy kupić te
trujące środki przeciwbólowe, a za niedługo nie będziemy mogli w sklepie zielarskim
kupić rumianku!!!!! Bo ponoć może nam zaszkodzić, przecież to musi byc czyjeś
świadome działanie skierowane przeciwko życiu i zdrowiu innych.

Mam nadzieję, ciągle liczę, że ludzie się opamiętają. Niestety mało rzeczy zmienia
się na lepsze. Uważam, żę ludzie chcą żyć lepiej w sensie ilościowym niż
jakościowym, nie mają czasu na myślenie, słuchają tego co mówią w głównych
wiadomościach i reklamach telewizyjnych, nie biorą pod uwagę, albo nie chcą sobie
zdawać sprawy, że to w co wierzą jest kłamstwem i oszustwem, Nie chcą wierzyć,że
środek przeciwbólowy działa na szkodę organizmu, nie chcą matki słuchać, że kupując
szczepionki swoim kilkumiesięcznym dzieciom, ( za ciężko zarobione pieniądze) robią
im krzywdę…. przecież mleko z proszku za 20 złotych jest lepsze niż mleko kobiece,
bo przecież zapłaciliśmy za nie….. Natura jest be, jabłko ze słoiczka ma więcej
wartości odzywczych niż jabłko z drzewa….. to bardzo smutne!!!!!! Tak myśli wiele
współczesnych matek. Te przykłady można mnożyć. Najbardziej, boję się tego, że któregoś dnia nie będziemy mieli już wyboru i nie dostaniemy już w sklepach ani na targach prawdziwego jabłka z drzewa.

To kilka refleksji, którymi chciałam się z Państwem podzielić, oby świadomych ludzi
przybywało, pozdrawiam serdecznie.

]]>