Bądź na bieżąco - RSS

Radca Ambasady USA: Nie ma uzasadnienia dla specjalnego etykietowania GMO

marzec 13th, 2009 Kategoria ARTYKUŁY by admin
- Nie ma naukowego uzasadnienia dla specjalnego etykietowania genetycznie modyfikowanej żywności - mówi serwisowi Portalspozywczy.pl Eric Wenberg, Radca ds. Rolnych w Biurze Rolnym Ambasady Amerykańskiej w Warszawie.

- W Stanach Zjednoczonych dominuje opinia, że system obowiązkowego etykietowania produktów modyfikowanych genetycznie myliłby konsumentów. Tego typu oznaczenie sugerowałoby, że produkty te są gorsze od naturalnych odmian lub, że są mniej bezpieczne w porównaniu z tradycyjną żywnością - dodaje.

W Stanach Zjednoczonych produkty GMO podlegają tym samym przepisom etykietowania, co inne środki spożywcze. - Żywność powinna być oznaczana w zależności od jej właściwości, a nie metod produkcji. Dlatego w USA nie wymaga się specjalnego oznakowywania produktów modyfikowanych genetycznie ani wyrobów ze zwierząt karmionych paszami na bazie GMO - podkreśla Radca. - Konsumenci w Stanach Zjednoczonych mają zaufanie do swoich dostawców żywności. W sondażu przeprowadzonym przez International Food Information Council, 68 procent Amerykanów określiło swój poziom zaufania do jakości jedzenia w sklepach jako wysoki. Obawy związane z żywnością, przy produkcji której wykorzystanie były składniki GMO są na niskim poziomie - zaznacza.

53 proc. konsumentów w USA ma neutralny stosunek do biotechnologii wykorzystywanej przy uprawie roślin. Natomiast 31 proc. uważa, że uprawy GMO są zdecydowanie korzystne dla rolnictwa. Jednym z najczęściej powtarzających się argumentów za stosowaniem GMO jest fakt, że tego typu uprawy nie wymagają stosowania przez rolników dużej ilości pestycydów. - W USA konsumenci mają wybór. Jeśli chcą kupić żywność bez GMO, biorą do koszyka artykuły spożywcze z półki “organic” - mówi Eric Wenberg. - Certyfikacja żywności ekologicznej w Stanach Zjednoczonych jest bardzo rygorystyczna. Jednocześnie Stany Zjednoczone są największym na świecie producentem żywności ekologicznej - przypomina.

Zdaniem Radcy Wenberga konsumenci w UE codziennie jedzą żywność GMO. - W postaci mięs, produkowanych ze zwierząt karmionych paszami na bazie modyfikowanych genetycznie zbóż i soi. Praktycznie dotyczy to wszystkich produktów mięsnych produkowanych lub importowanych w Polsce - uważa radca w Biurze Rolnym Ambasady Amerykańskiej w Warszawie. - UE wymaga etykietowania żywności GMO. Jednak taka polityka nie zapewnia konsumentom żadnych korzyści. Rośliny GMO podlegają szczegółowym regulacjom, są dokładnie badane i testowane. Dzięki temu są bezpieczniejsze, niż nowe odmiany upraw konwencjonalnych - podkreśla.

Łukasz Rawa portalspozywczy.pl

http://www.portalspozywczy.pl/zboza-oleiste/artykuly/radca-ambasady-usa-nie-ma-uzasadnienia-dla-specjalnego-etykietowania-gmo,13222.html

Dziekujęmy Panu Radcy z USA! My chcemy wiedzieć, co wkładamy na talerz! Amerykańskie badania nie są wiarygodne…

RSS 2.0.

6 Komentarze/y dla “Radca Ambasady USA: Nie ma uzasadnienia dla specjalnego etykietowania GMO”

  1. Col Napisł/a:

    Dlaczego nie ma uzasadnienia etykietowania GMO. Czyżby chodziło o sprawy finansowe producentów amerykańskich??? A może chodzi o wytyczne “rządu światowego” w zakresie depopulacji ludności świata.


  2. Romano Napisł/a:

    Już sama nazwa NATURALNE mówi nam że to jest zdrowe.Narodzili się nawiedzeni głupki co wymyślili zmodyfikowaną żywność i myślą że ludzie połkną haczyk.Zmodyfikowana żywność jest dobra ale tylko dla koncernów.


  3. jozio Napisł/a:

    ale bzdury..jak ten radca ambasady ładnie kłamie, naiwniacy i łatwiowierni pewnie od razu przyznaja mu rację, ale ten kto odrobinę mysli i odrobine wie na temat gmo , wie rowniez ze radca kłamie jak z nut!!


  4. bożenasz Napisł/a:

    Skoro Ameryknie są tak naiwinie-ufni, najwyrażniej wynika to z niewiedzy. Doinformujmy Polaków w porę, abyśmy zdążyli poszerzyć swiadomość o w ł a s n e zdanie, Nie pozwólmy sobie narzucać niczego z (dolnej) góry….


  5. astromaria Napisł/a:

    Pozbawianie nas informacji na temat tego, co jemy, skąd to pochodzi i jak jest produkowane jest łamaniem naszego prawa do uczciwej informacji handlowej, a przede wszystkim prawa wyboru. Blokowanie wiedzy o tym, co jemy naraża nas na utratę zdrowia, jeśli nie życia. Nie tylko mamy prawo wiedzieć takie rzeczy, ale producent musi mieć wręcz obowiązek informowania nas o tym, co nam sprzedaje.

    Jeśli coś robi się w tajemnicy, to jest prawie pewne, że musi to być szkodliwe. Inaczej nie byłoby żadnego powodu do ukrywania prawdy.

    W ogóle ostatnio zbyt dużo rzeczy próbują przed nami ukrywać, ale zapomnieli, że prawie wszyscy mamy dostęp do internetu, więc czasu ogłupiającej propagandy już minęły i sami możemy się dowiedzieć wszystkiego, co nas interesuje.


  6. Lee Voytee Napisł/a:

    Niech sz.pan radca zostawi swój bełkot dla tępych amerykańców. Niech nam, Polakom nie wciska ciemnoty.
    Od razu widać na czyich jest usługach i u kogo siedzi w kieszeni.


Napisz Komentarz