Czym jest Kodeks i Powiązanie Kodeksu z Prawem Unii Europejskiej
Polecamy jeden z najlepszych tekstów w sieci po polsku przetłumaczony tekst ANH (Koalicji na Rzecz Naturalnego Zdrowia ) wyjaśniający zagrożenia ze strony Kodeksu Żywnościowego i jego powiązań z Unią Europejską na zaprzyjażnionej stronie www kampani NATURALNE NIELEGALNE?NIGDY? www.naturalnenielegalne.pl/kodeks.html
Kodeks przebył długą drogę od swych pierwotnie ustalonych celów, koncentrujących
się wokół ochrony konsumentów poprzez zapewnienie że żywność będzie wolna od
zanieczyszczeń takich jak pozostałości pestycydów. Obecnie daje oficjalne pozwolenie
na akceptowalne poziomy wszystkiego, od pestycydów, poprzez dodatki chemiczne,
organizmy modyfikowane genetycznie, po substancje zawierające metale ciężkie.
Kodeks w sprawach związanych z włączeniem syntetycznych substancji chemicznych
do łańcucha produkcji i handlu żywnością opiera się na prymitywnych założeniach
toksykologicznych. Polega na danych dotyczących bezpieczeństwa, które pochodzą z
badania tego typu toksyn indywidualnie, i celowo nie bierze pod uwagę łącznego
wpływu wszystkich toksyn na organizm ludzki.
Powiązanie Kodeksu z Prawem Unii
Europejskiej
Przez ponad 15 lat Komitet KKŻ FAO/WHO ds. Żywienia oraz Żywności Przeznaczonej do
Specjalnych Celów Żywieniowych (CCNFSDU) koncentrował się na witaminowych i
mineralnych suplementach diety, ustanawiając niepotrzebnie niskie granice dla dawek,
które mogą być uznawane za żywność. Działania te przygotowały drogę dla wielu rządów,
by traktować wszystkie produkty powyżej tych dawek jako leki, i tym samym zagrażają
wielu dyscyplinom, takim jak medycyna funkcjonalna, medycyna integracyjna
(alternatywna) i medycyna odżywiania klinicznego, używającym wysokie dawki minerałów i
witamin (pochodzenia naturalnego) w miejsce konwencjonalnych leków. Chociaż
potencjalnie jest możliwe uzyskanie dopuszczenia do sprzedaży substancji odżywczej
jako leku, koszt udowodnienia skuteczności i bezpieczeństwa przy zastosowaniu metod
stosowanych dla nie znanych naturze leków syntetycznych stanowi barierę nie do
pokonania dla większości małych i średnich producentów, dominujących obecnie na rynku
naturalnych produktów leczniczych. Firmy farmaceutyczne także mogłyby rejestrować
substancje odżywcze jako leki, jednak nie widzą w tym większego sensu, gdyż podcinałoby
to dochody z głównej działalności, jaką jest sprzedaż patentowanych leków syntetycznych,
o znacznie wyższych marżach niż nie możliwe do opatentowania produkty naturalne.
W 2002 roku Dyrektywa Unii Europejskiej została przepchnięta poprzez Parlament
Europejski jako środek harmonizacji prawa, dotyczącego witaminowych i mineralnych
suplementów diety, w 15, a obecnie 27 Krajach Członkowskich. To prawo, które zostało w
zaskarżone z częściowym sukcesem przez europejską organizacją pozarządową, Alliance
for Natural Health (ANH), ma na celu zarówno kontrolę form witamin jak i minerałów, które
można włączać do suplementów diety, jak i ustalenie maksymalnych dawek tychże, które
mogą znaleźć się w produktach dopuszczonych na rynek. ANH było w stanie podważyć na
drodze prawnej jedynie część przepisów, która już obowiązywała, tj. które składniki mogą
znaleźć się w użyciu. Jednym z bezspornych sukcesów w sprawie, która została wygrana w
Sądzie Najwyższym w Londynie w 2004 roku i na którą powołał się Europejski Trybunał
Sprawiedliwości w Luksemburgu w swoim wyroku z lipca 2005 roku, było wyłączenie
naturalnych form witamin i minerałów poza zakres objęty dyrektywą. Dzięki temu
zażegnano ryzyka potencjalnego zakazu ich stosowania wynikającego z astronomicznych
kosztów testów udowadniających ich bezpieczeństwo i skuteczność. Na całe szczęście są
one obecnie uznane prawidłowo za żywność, i jeżeli masz ochotę spożywać karetonoidy
powstałe z ekstraktu z marchewek, lub kwas foliowy ze szpinaku, będziesz mógł to robić
na zasadach przyjętych ogólnie dla sprzedaży żywności sprzedawanej w sklepie
warzywnym. Jest to niewątpliwe zwycięstwo nas wszystkich, czyli konsumentów.
Unia Europejska i Kodeks chcą, by terapeutyczne dawki suplementów diety stały się nielegalne




styczeń 6th, 2010 at 11:26
Od 49 lat jestem lekarzem, specjalistą chirurgii i rehabilitacji. Ponad 40 lat zajmuję się ponadto medycyną naturalną. Od niemal 30-tu lat w teorii i praktyce dążę do integracji w medycynie na różnych poziomach, ale głównie do integracji bezpiecznych i skutecznych metod medycyny konwencjonalnej z medycyną naturalną i niekonwencjonalną. Od 45 lat w swej praktyce stosuję akupunkturę i terapie manualne.
Od roku 1975 zamiast farmakoterapii chemicznej w leczeniu swoich pacjentów, częściowo także szpitalnych, stosuję naturalne leki ziołowe, apiterapię, a od około 15 lat także suplementy diety z efektami znacznie lepszymi, niż wcześniej farmakoterapię chemiczną.
Od roku 1991 we własnej, prywatnej, wielospecjalistycznej placówce medycznej oraz w leczeniu siebie i swoich najbliższych stosuję wyłącznie wspomniane leki i metody naturalne.
Ograniczanie i utrudnianie terapii naturalnych i suplementów diety (dobrych, sprawdzonych firm) jest dużym zagrożeniem dla zdrowia coraz większej części populacji
ludzkiej. Nie dopuśćmy do tego!
Serdecznie pozdrawiam
Dobromił.