Bądź na bieżąco - RSS

Kogo nienawidzą sprzedawcy leków?

grudzień 22nd, 2008 Kategoria ARTYKUŁY by admin

W Polsce nieszczególną sympatią dystrybutorzy leków darzą lekarzy homeopatów i tych, którzy przepisują swoim pacjentom preparaty ziołowe. Medycyna naturalna, która powraca do łask, jest solą w oku producentów farmaceutycznej chemii. Oczywiście z ziół też można zrobić pigułkę i potem ją sprzedawać, ale jakie pieniądze można zarobić na preparatach ziołowych? Ile one mogą kosztować i kto będzie zainteresowany ich produkcją? Co innego wysokie technologie, których efektem są miliony kolorowych kapsułek i pigułek. To one generują zyski koncernów farmaceutycznych. Jeśli ktoś otwarcie głosi, że nie wszystkie produkty dostępne w aptekach są skuteczne i potrzebne, bo zamiast nich można zastosować tańsze preparaty ziołowe, to znaczy, że zamierza pozbawić firmy farmaceutyczne części zaplanowanych zysków.

W Polsce nie ma chyba nikogo, kto miałby pozycję na tyle mocną, by swym autorytetem kwestionować skuteczność chemicznych medykamentów. Lekarze zajmujący się alternatywnymi metodami leczenia to margines. Uchodzą oni raczej za nieszkodliwych dziwaków niż za poważną konkurencję dla farmaceutycznych molochów. Inaczej jest w USA - tam głosy promujące medycynę naturalną są o wiele silniejsze, proporcjonalnie do siły i możliwości koncernów. Nikt nie kwestionuje skuteczności alternatywnych metod, za to próbuje się je skutecznie dezawuować lub wyśmiewać, tak jakby nie było liczącej 3 tysiące lat medycyny chińskiej i tybetańskiej, tak jakby cała wiedza medyczna powstała w momencie wynalezienie pastylki na kaszel.

Całość tutaj: http://doza.o2.pl/?s=4097&t=11538

RSS 2.0.

2 Komentarze/y dla “Kogo nienawidzą sprzedawcy leków?”

  1. podróznik Napisł/a:

    Jestem pielęgniarką z wieloletnim stażem i niedawno dotarło do mnie,że przemysł farmaceutyczny próbuje nas wytruć lub manipulować nami.Zauważyłam,że z półek znikają te nieliczne środki leczące oraz zioła.Zastępowane są czymś co trzeba brać latami aby pomogło lub zniszczyło nam wątrobę i nerki.Jedzenie nim zdążyłam się zorientować nafaszerowano chemią,a napisano to maczkiem,że potrzebna jest lupa nawet dla młodych oczu.Po co to? Na pewno, aby zniechęcić do czytania składu i brać bo ładnie zapakowane, albo poddać się reklamie.Chemizacja jedzenia jest zbrodnią którą stosowali już naziści.Ich potępiamy, ale sami dajemy się otumanić propagandzie.Człowiek potrzebuje niewiele jedzenia dziennie.Indywidualna produkcja z działki o powierzchni około 300 metrów kwadratowych wystarcza do pokrycia półrocznego zapotrzebowania na warzywa i owoce 4 osób .Całe pokolenia doskonaliły techniki przetwórcze i wyrosły na zdrowych wartościowych ludzi.Teraz słyszymy, że przetwory domowe są niepełnowartościowe.Być może czegoś im brak, ale zawsze można sięgnąć po mrożonki, świeże warzywa i nasiona, zamiast ślepo wieżyc w żywność utrwaloną chemicznie czy naświetlaną rentgenem w dawkach zabójczych dla nas.Daliśmy się oczarować dostatkowi więc chorujemy.To wysoka cena za dobrobyt.Kiedyś było trudniej zdobyć i przechować jedzenie.Dbano o produkty, troszczono się o zakopcowane warzywa, teraz wszystko spoczywa w magazynach poddawane promieniowaniu w modyfikowanej atmosferze cokolwiek to znaczy,a my mamy czuć się szczęśliwi,że dla naszych maluchów jedzenie ktoś nakłada do słoiczków no i jakoś tam pasteryzuje(napromieniowuje) wmawiając pochodzenie warzyw z marsa lub wenus a my o dziwo wierzymy i jeszcze się cieszymy,że takie bajki dajemy rozwijającym się maluszkom.Wygląda na to, chemia tak nas otumaniła, że zgadzamy się na wszystko bez protestu.Leki i jedzenie nas zatruwa nie mamy na nic ochoty jesteśmy bezwolni.Ja mam więcej energii niż moje dziecko, a wynika to z diety bez chemii,pasty do zębów bez fluoru i piciu ziół ,herbaty i wody.Choć bardzo się staram nie mogę uchronić dziecka i zmusić do zdrowszej diety,ale winna jest głównie reklama. W domu nie mam chemizowanego jedzenia,ale jest w szkolnym sklepiku czyli pod ręka i koło się zamyka.


  2. adam24 Napisł/a:

    W pełni zgadzam się z przedmówczynią.Obecnie żyjemy w dzisiejszym świecie który jest niby naszym. Tak mówimy lecz w rzeczywistości tak nie jest. Jesteśmy nieustannie na każdym kroku manipulowani i dopóki się nie obudzimy co tak naprawdę Wielkie Korporacje nam fundują dopóty będziemy chodzili po tym niby naszym świecie jak zahipnotyzowani, bez energii. Tak mało potrzeba aby naprawdę dojrzeć jakie naprawdę są skutki długotrwałego spożywania żywności genetycznie modyfikowanej. Czy nie lepiej jest żyć w zdrowiu i w zgodzie z naturą, bez zastanawiania się ile ty razem trzeba wydać na lekarstwa. Tematem ekożywności zacząłem interesować się od niedawna ale już po krótkim czasie przemawiają do mnie fakty które wyraźnie wskazują na zła drogę na której jesteśmy. czas się obudzić Ludzie.


Napisz Komentarz

You must be logged in to post a comment.